czwartek, 2 kwietnia 2015

Wstęp w Umysł (intro)





- Nie pozbędziesz się mnie łatwo... w sumie to nigdy się mnie nie pozbędziesz jesteś mną a ja jestem tobą LOGIKA .
- Son łaskawie ZAMKNIJ SIĘ !
- Nie mam takiego zamiaru.
- Jeszcze wujek cię usłyszy...
- Głąbie! Nikt poza TOBĄ nie ma prawa mnie usłyszeć. Nazywaj to jak chcesz Schiza, głosy w głowie, altereggo i tak dalej...
- Ale ja ciebie słyszę- przerwał mu i otworzył oczy. Znowu ten sam pokój, ten sam sufit ,ta sama pustka w sercu... nie ma do kogo się odezwać...
-Masz mnie...
-Kurde ! Ucisz się !
- Bez uniesień proszę... akurat chciałem coś zrobić...
- Co takiego ?
- ,,Sto lat Sto lat..."
-O nie ! Nie ! Kłamiesz!- zerwał się z łóżka i doskoczył do laptopa.
Szesnasty czerwca , tego dnia Lux nienawidził najbardziej. Jego urodziny.
Kopnął z impetem w komodę i rozejrzał się .
Ściany pokrywała niebieska tapeta, podłoga wyłożona była panelami koloru kasztanowego a tablica korkowa zawalona była różnymi rysunkami i plakatami.
Włożył pospiesznie koszulkę i spodnie, zbiegł na dół.
Przygotował śniadanie złożone z płatków z mlekiem i siedząc sam w ciszy rozmyślał czy może być gorzej.
-Może,może...
- Czy nie możesz sobie darować przeglądania mojego umysłu?
- To takie fajne
Lux spojrzał za okno. Padał Deszcz.
Kolejny poniżający dzień i brak chęci do życia nadciąga...








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz