...Nie odpowiadamy za...uszkodzenia CIAŁA !* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
Pewnie takie gadanie...
Nie wierzę...
Ale w Sumie...
Jakaś Praca Musi Być.
-Czyli mówisz że nazywasz się Scott ?
- Tak
- I chcesz tu pracować ?
- Tak ... Czy coś się stało?...
Fryderic Fazabear właściciel pizzerii przyjrzał mu się uważnie...
- Spoko. Przydzielę ci jednego z najlepszych pracowników... będzie ci radził co do stróżowania.
Wtedy do gabinetu wszedł człowiek w mundurze służbowym.
- Witaj Fred. - przywitał się. Miał pęknięty kącik ust i to dość mocno.
- Co Jest Mike ?- Spytał szef.
- Foxy... Wariuje ... - syknął prawdopodobnie z bólu.
- To go wyłącz proste.
Mike nic nie odpowiedział. Wpatrywał się w Scotta przeraźliwie . Po dłuższej chwili, która zdawała się niesamowicie długa odpowiedział.
Mike nic nie odpowiedział. Wpatrywał się w Scotta przeraźliwie . Po dłuższej chwili, która zdawała się niesamowicie długa odpowiedział.
- Już to zrobiłem - uśmiechnął się przy tych słowach.
Wychodząc zwrócił się do Scotta .
-Powodzenie Nocy Pierwszej.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz