czwartek, 7 maja 2015

Noc 1 (Beta Version )

*Jest to wersja BETA więc zostanie to oczywiście poprawione, przedłużone itp.*

                                                                                                   
                                                                                                         - Koper -

You may say that it's all in your mind,
But in the end, I think that you will find...


 Przekręciłem kluczyk w drzwiach wejściowych i wszedłem do mojego biura.
Za dwie minuty dwunasta. O Jezu...
Wybiła północ.
W automatycznej sekretarce zabrzmiał głos pomocnika

-Halo? Halo? Uh, chciałem zostawić wiadomość dla Ciebie by pomóc Ci połapać się co i jak na tę pierwszą noc. Właściwie, to pracowałem w tym biurze przed Tobą. W rzeczy samej, kończę teraz mój ostatni tydzień pracy. Więc wiem, że to może być odrobinę przytłaczające, ale jestem tu by powiedzieć Ci, że nie ma się o co martwić. Uh, dasz sobie radę. Więc, zacznijmy przeprowadzać Cię przez Twój pierwszy tydzień, w porządku?

Uh, spójrzmy. Na początku muszę wygłosić wstępne powitanie od firmy. Wiesz, to rodzaj formułki prawnej. „Witamy w Freddy Fazbear’s Pizza, niesamowitym miejscu zarówno dla dzieci, jak i dorosłych, gdzie fantazja i zabawa budzi się do życia. Fazbear Entertainment nie odpowiada za uszczerbki majątkowe czy zdrowotne. Po stwierdzeniu że uraz bądź śmierć miał miejsce, raport wysłany zostanie w ciągu 90 dni, lub tak szybko, jak lokal zostanie dokładnie wyczyszczony, a dywany zastąpione nowymi.”


...

Bla bla bla, to może źle brzmieć, wiem, ale naprawdę nie ma się czego obawiać. Uh, animatroniki staną się w nocy trochę dziwne, ale nie obwiniam ich za to. Też bym taki był, gdybym od dwudziestu lat musiał śpiewać bez przerwy tę idiotyczną piosenkę i nawet nigdy nie mógł się wykąpać. Mogą też być trochę drażliwe. Więc, pamiętaj. Te postacie zajmują specjalne miejsca w sercach dzieciaków, więc musimy okazać im trochę szacunku, jasne? W porządku.

Więc, musisz wiedzieć, że animatroniki mają tendencję do wędrowania. Zostawiają je w nocy na trybie czegoś w rodzaju wolnej woli. Ich silniki blokują się, gdy są wyłączone przez zbyt długi czas. Kiedyś pozwalali im samoistnie chodzić również w ciągu dnia. Ale potem było The Bite of ’87. Ta. Niesamowite, że ciało ludzkie może żyć bez płata czołowego.

Uh, teraz coś dotyczącego Twojego bezpieczeństwa. Jedynym prawdziwym zagrożeniem dla Ciebie jako stróża nocnego jest to - jeśli już - że postacie po godzinach prawdopodobnie nie będą rozpoznawały Cię jako człowieka. Pewnie będą widzieć Cię jako metalowy egzoszkielet bez kostiumu. A ponieważ jest to wbrew tutejszym zasadom w Freddy Fazbear’s Pizza, będą prawdopodobnie próbowały siłą włożyć Cię do kostiumu Freddy’ego. I pół biedy, gdyby nie to, że kostiumy wypełnione są masą wzmocnień, przewodów i urządzeń animatronicznych, zwłaszcza w okolicach twarzy. Więc, możesz sobie wyobrazić, że głowa wciśnięta mocno wewnątrz jednego z nich może spowodować lekki dyskomfort… i śmierć. Uh, jedyne części Ciebie które zobaczyłyby światło dzienne to Twoje gałki oczne i zęby gdy wyskoczą przez przód maski, heh.

Ta, nie powiedzieli Ci tych rzeczy kiedy dołączyłeś. Ale hej, pierwszy dzień powinien być łatwizną. Porozmawiamy jeszcze jutro. Uh, sprawdzaj kamery, i pamiętaj by zamykać drzwi tylko wtedy, gdy to absolutnie konieczne. Musisz oszczędzać energię. Dobrze więc, dobranoc
. - powiedział po czym usłyszałem dziwne piiiip.

Mówił dosyć długo dlatego nie zdziwiłem się gdy wybiła

6 am


czwartek, 9 kwietnia 2015

Fazabear Nightmare

...Nie odpowiadamy za...uszkodzenia CIAŁA !
Pewnie takie gadanie...
Nie wierzę...
Ale w Sumie...
Jakaś Praca Musi Być.
            * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

-Czyli mówisz że nazywasz się Scott ?
- Tak
  - I chcesz tu pracować ?
   - Tak ... Czy coś się stało?...
Fryderic Fazabear właściciel pizzerii przyjrzał mu się uważnie...
- Spoko. Przydzielę ci jednego z najlepszych pracowników... będzie ci radził co do stróżowania.
Wtedy do gabinetu wszedł człowiek w mundurze służbowym.
- Witaj Fred. - przywitał się. Miał pęknięty kącik ust i to dość mocno.
- Co Jest Mike ?- Spytał szef.
- Foxy... Wariuje ... - syknął prawdopodobnie z bólu.
- To go wyłącz proste.
Mike nic nie odpowiedział. Wpatrywał się w Scotta przeraźliwie .   Po dłuższej chwili, która zdawała się niesamowicie długa odpowiedział.
- Już to zrobiłem - uśmiechnął się przy tych słowach.
Wychodząc zwrócił się do Scotta .
-Powodzenie Nocy Pierwszej.

   
    

czwartek, 2 kwietnia 2015

Wstęp w Umysł (intro)





- Nie pozbędziesz się mnie łatwo... w sumie to nigdy się mnie nie pozbędziesz jesteś mną a ja jestem tobą LOGIKA .
- Son łaskawie ZAMKNIJ SIĘ !
- Nie mam takiego zamiaru.
- Jeszcze wujek cię usłyszy...
- Głąbie! Nikt poza TOBĄ nie ma prawa mnie usłyszeć. Nazywaj to jak chcesz Schiza, głosy w głowie, altereggo i tak dalej...
- Ale ja ciebie słyszę- przerwał mu i otworzył oczy. Znowu ten sam pokój, ten sam sufit ,ta sama pustka w sercu... nie ma do kogo się odezwać...
-Masz mnie...
-Kurde ! Ucisz się !
- Bez uniesień proszę... akurat chciałem coś zrobić...
- Co takiego ?
- ,,Sto lat Sto lat..."
-O nie ! Nie ! Kłamiesz!- zerwał się z łóżka i doskoczył do laptopa.
Szesnasty czerwca , tego dnia Lux nienawidził najbardziej. Jego urodziny.
Kopnął z impetem w komodę i rozejrzał się .
Ściany pokrywała niebieska tapeta, podłoga wyłożona była panelami koloru kasztanowego a tablica korkowa zawalona była różnymi rysunkami i plakatami.
Włożył pospiesznie koszulkę i spodnie, zbiegł na dół.
Przygotował śniadanie złożone z płatków z mlekiem i siedząc sam w ciszy rozmyślał czy może być gorzej.
-Może,może...
- Czy nie możesz sobie darować przeglądania mojego umysłu?
- To takie fajne
Lux spojrzał za okno. Padał Deszcz.
Kolejny poniżający dzień i brak chęci do życia nadciąga...








wtorek, 31 marca 2015

Prolog

,, Nigdy nie jest za późno żeby coś zmienić i naprawić w swoim życiu..Najważniejsze żeby pogodzić się z samym sobą i z całym światem.''
                     Dawid Starejki


Wujku co się dzieje?- spytał maluch patrząc na swego krewnego zapłakanymi błękitnymi oczami w ,których dalej odbijał się ogień

- Gdzie jest mama?
 - Sądzę że ... - -nie mógł powiedzieć, że nie żyje . Nie mógł powiedzieć temu słodziutkiemu dziecku że martwe osoby wiezione na noszach, które właśnie mijał to byli jego rodzice.
- Pojechali na... wakacje - wymyślił na prędko - bardzo długie wakacje...
- Wrócą na święta ?
- R-raczej nie - wyjąkał - Rzucił ostatnie spojrzenie na spalony,czarny,otoczony sadzą dom. i rzekł.
- Na następne również